Boisko bezdomnych

9 10 2008

“Boisko bezdomnych” Kasi Adamik to film, który był w Polsce potrzebny. Po raz pierwszy od dawna mamy film, który podoba się prawie wszystkim, widzom i krytykom, opowiada o czymś polskim i, co najważniejsze, czyni to bez zbędnego patosu. Rodzime kino przyzwyczaja nas do opowiadania nawet prostych historii z zadęciem i pompą na miarę polskich superprodukcji historycznych. Można to tłumaczyć tradycją romantyzmu. Ale żadna tradycja nie może być usprawiedliwieniem dla twórców notorycznie popełniających ten sam błąd.

Tym bardziej cieszy, że powstał u nas taki normalny film. Film po prostu. Film do oglądania. Przecież o to w tym chodzi! Mamy w tym filmie korupcję, ale bez przesady, mamy alkoholizm, ale z dystansu, mamy bezdomnych, ale ci bezdomni mają cel. Ba, mamy nawet prosty, kawę na ławę, patriotyzm. To jest to!

A teraz konkrety. “Boisko bezdomnych” opowiada o grupie bezdomnych z Dworca Centralnego w Warszawie, którzy zaczynają grać w piłkę. Mimo wielu dramatów obecnych w tym filmie (bo i korupcja, i alkohol, problemy rodzinne, bezdomność) Kasia Adamik nie tapla się w mrocznych barwach, nie uderza w tragiczny ton. Wszyscy bohaterowie to ludzie tacy jak my. Młoda pani reżyser nie pokazuje nam ofiar losu, ale ludzi, którzy działają (lub powinni działać). Takie podejście do bohaterów uchroniło film przed naszym polskim sosem. Dzięki temu powstało przyjemne, zabawne kino. Odważę się napisać, że to film uniwersalny – powinien się spodobać również za granicą.

Co oprócz dystansu tworzy sukces “Boiska bezdomnych”? Przede wszystkim aktorzy. Świetny wiodący Marcin Dorociński oraz śmietanka polskiego aktorstwa w roli bezdomnych. Oglądamy Jacka Poniedziałka, Bartka Topę, Macieja Nowaka i nie wierzymy własnym oczom. Poza tym trzeba wymienić Eryka Lubosa (nagrodzonego w Gdyni), który zagrał pokazowo wielkiego żula. Co jednak trzeba przyznać ekipie ‘bezdomnych’, to że nie grali każdy dla siebie, ale dla zespołu. Odniosłam wrażenie, że również aktorzy stworzyli drużynę i grali do wspólnej bramki. Mieli wspólny cel, który udało im się osiągnąć – wszyscy razem i każdy z osoba – są świetni – a razem z nimi świetny jest film.

Oprócz trenera i bezdomnych mamy w filmie również Marię Seweryn i Zbigniewa Zamachowskiego. Nie da się ukryć, że tych aktorów na pewno łatwiej było pozyskać córce Agnieszki Holland niż innym młodym twórcom filmowym. Na pewno dorastanie w świecie dobrego filmu pomogło Kasi Adamik dojrzeć do samodzielnego robienia dobrego kina. Ale to nie są zarzuty. Ja po prostu nie mogę uwierzyć, że wreszcie ktoś zrobił u nas taki film. Wielkie dzięki dla pani reżyser.


W.AW - WydawnictwoAW

Opcje

Info

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>