Polska szkoła kaskaderów filmowych

27 05 2009

Przeglądam czasem sieć w poszukiwaniu najróżniejszych różności. Dziś znalazłam perełkę. Do głowy mi nie przyszło, że coś takiego może istnieć w Polsce! Co więcej - właściciel szkoły, SFP, twierdzi, że jej uruchomienie poprzedził analizą zapotrzebowania na rynku, zainteresowania oraz możliwości rozwoju zawodowego absolwentów. Wygląda na to, że przedsięwzięcie jest naprawdę przemyślane i, uwaga, potrzebne!

Według nieistniejącej już definicji ministra kultury “zawód kaskadera filmowego polega na odtwarzaniu ról aktorskich wymagających od wykonawcy wykorzystania odpowiednich umiejętności, związanych z podejmowaniem ryzyka”.
(To ze strony szkoły.)

Szkoła kaskaderów mieści się w Warszawie (Polska szkoła kaskaderów to prawie jak polska szkoła filmowa…) Można się tam nauczyć m.in. specjalistycznej jazdy samochodem, szermierki, sztuk walki, upadków z różnych wysokości, judo, boksu, karate, wspinaczki… Jest też możliwość przejścia kursów nurkowania, skoków ze spadochronem, jeździectwa i nie tylko. Wisienką na torcie jest szkolenie antyterrorystyczne.

Ciekawa jestem ilu zapaleńców zapisało się tam w pierwszym roku. Może kiedyś się dowiem:) Tymczasem życzę tej nowej inicjatywie wielu chętnych i samych sukcesów!
Zapraszam na stronę: www.kaskaderzyfilmowi.pl



Bagiński znów w akcji: Kinematograf

27 05 2009

Szykuje się premiera kolejnego po Katedrze i Sztuce spadania filmu w wykonaniu Tomka Bagińskiego. Zwiastun daje nadzieję, ale też zasiewa ziarnko niepewności (przynajmniej w mojej głowie).



Off Plus Camera zyskuje popularność!

27 05 2009

Jesienią 2008 odbyła się pierwsza edycja festiwalu Off Camera. Zajrzałam tam na 2 dni i mimo wielu miłych chwil po powrocie do domu dałam upust swoim wątpliwościom (i nie tylko) we wpisie Off Camera.

Wiosną odbyła się 2. edycja festiwalu. Zmiany były znaczące. Po pierwsze - pora roku. Organizatorzy uznali podobno, że w kwietniu w Krakowie jest więcej studentów niż październiku. Szczerze? Nie wiem kiedy oni ostatnio studiowali, chyba dawno…
Ale nie o tym. Druga różnica - środek nazwy nie jest już spacją, ale plusem. Cóż, uważam, że polscy operatorzy sieci komórkowych wykazali się nie lada pomyślunkiem nazywając swoje firmy Idea, Era i Plus, a nie o2, Orange albo Vodafone. Przyznacie, że rodzime nazwy dużo lepiej komponują się z nazwami sponsorowanych przedsięwzięć.

Ale do rzeczy. Okazuje się, że niezależni filmowcy z całego świata już chwycili za podręczniki do nauki polskiego. Dlaczego? Oczywiście z powodu najwyższej na świecie nagrody pieniężnej. Ale nie tylko - tak przynajmniej twierdzą autorzy artykułu Notes from the Off Plus Camera Festival. Autor tekstu daje nam nadzieję na istotny festiwal na mapie Europy. Oby! Trzymam więc kciuki:)