W drodze (Jej droga)

8 09 2011

Letni dzień. Po prawej dziewczyna. Ma krótkie czarno włosy. Ubrana w niebieską sukienkę z dekoltem. Na szyi dekoracyjny szalik. Na ramionach bordowe bolerko z dzianiny z krótkim rękawkiem. Patrzy w lewo, na drugą dziewczynę. Dziewczyna z lewej ma włosy i szyję zasłonięte jasnym szalem. Ma bluzkę z rękawem 3/4 w kolorze khaki i luźne jasne spodnie. W tle biały namiot z pionowymi ścianami i dachem w kształcie ostrosłupa. Obok namiotu drzewa. Polski tytuł tego filmu to Jej droga. Oryginalny brzmi Na putu, co kojarzy mi się z w drodze. I zdecydowanie bardziej przemawia do mnie ta wersja tytułu. Zdejmuje część uwagi z głównej bohaterki. Pozwala wnikliwie przyjrzeć się także jej partnerowi, koleżance, babce, społeczności… Wszystko w tym filmie jest w drodze. Nie znamy celu, ale domyślamy się traumatycznej przeszłości, która wpływa na wszystko i wszystkich, którzy przez nią przeszli.

Jej droga to film. Nie chcę pisać, że dobry lub zły. Wydał mi się ważną lekcją rozumienia współczesnego świata w całej jego różnorodności.

Oglądamy ulice żywego miasta i młodych, radosnych ludzi. Na tym obrazie musi pojawić się rysa. Nie każdy jednak będzie się spodziewał jak głęboko osadzone okaże się jej podłoże. Bohaterowie piją alkohol, chodzą na dyskoteki, uprawiają przedmałżeński seks, oddają się znanym nam rozrywkom - to wszystko przy pogwałceniu praw swojej religii.

Tak jak my. Tylko nagle my z pełną mocą uświadamiamy sobie, że są muzułmanami. To oni.
Po chwili zaczynamy rozumieć, że są takimi muzułmanami jak większość Polaków katolikami. Ich przynależność jest bardziej kulturowa niż religijna. Ich religijność jest społeczna, nie ortodoksyjna.

Wśród nich jednak pojawia się się coraz więcej muzułmanów ortodoksyjnych. Po wojennej zawierusze wiele osób szuka wyciszenia, podpowiedzi, poczucia przynależności. Trwają wielkie poszukiwania tożsamości. Niektórzy odnajdują ją wśród wahabitów (a może - są odnajdywani przez wahabitów, wspólnotę ortodoksyjnych muzułmanów). Wówczas następuje zderzenie, prawdziwy szok. Bo co może powiedzieć żona, partnerka, córka mężczyzny, który nagle w wieku 40 lat został religijnym muzułmaninem? Może przystać na nowy styl życia rodziny albo się od niej odciąć. Odnaleziona równowaga jednej osoby może się okazać niszcząca dla równowagi i tożsamości jej bliskich. Powrót do rzekomych korzeni zaciekłej religijności powoduje odcięcie wątłych pędów, które udało się wypuścić po wojnie.

W tym filmie doceniam fakt, że choć w Polsce problemy Luny i Amara wydają się odległe, prowadzi on na ścieżki ukazujące ich faktyczną bliskość, niemal identyczność. Można to chyba nazwać uniwersalizmem. Myślę, że wszystkie osoby zainteresowane kwestiami religijnymi uznają ten filmowy wątek za przynajmniej interesujący.

Na koniec oklepana refleksja natury ogólnej: Nie każdy film musi być arcydziełem jeśli mówi o czymś istotnym.


W.AW - WydawnictwoAW

Opcje

Info

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>