Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu dobiegła końca, a wraz z nią kolejna odsłona Ogólnopolskiego Konkursu Prelegentów Filmowych.
Jury konkursu przyznało dwie równorzędne nagrody: dla Wojciecha Bronowskiego za prelekcję do filmu „Nieściszalni” (2010) oraz Karola Szafrańca za prelekcję do „Hadewijch” (2009). Ten ostatni otrzymał też nagrodę publiczności. Obaj Panowie zdobyli tym samym tytuł najlepszych prelegentów roku 2011 oraz zapowiedziane nagrody pieniężne.
Młoda matka, której mąż walczy na froncie niemieckim, zostaje siłą zabrana przez sowietów na Kazachski step, gdzie zmuszona jest do katorżniczej pracy i walki o życie swojego dziecka.
Film w reżyserii Vanji d’Alcantary powstał na podstawie historii babci reżyser. To przejmująca historia opowiedziana bardzo oszczędnie, chwilami wręcz sucho. Kazachski step, reżyser oraz Agnieszka Grochowska grająca główną rolę i partnerująca jej Aleksandra Justa stworzyły wspaniałą historię opowiedzianą środkami bardzo odpowiadającymi tematowi - zabrzmi to może dziwnie, ale film jest pełen elegancji. Aktorki prezentują się od najlepszej strony, stepy są naprawdę bezkresne, a historia - również dzięki wcześniej wymienionym elementom - szczęśliwie nie popada w sentymentalizm.
Stepy są zatem idealną propozycją na festiwale, do kin studyjnych i DKFów. Trudno powiedzieć, czy trafią do polskich kin (film jest koprodukcją międzynarodową z przewagą Belgii), ale na pewno pojawią się na DVD. Zarówno w kinie jak i na mniejszym ekranie warto obejrzeć ten film - dla wszystkich opisanych wcześniej przymiotów i dla poznania lub przypomnienia sobie o bardzo trudnym zjawisku historycznym, o którym nie mówi się na co dzień, a które było przyczyną licznych, zupełnie niepotrzebnych dramatów.
Stepy obejrzałam w cyklu polonica tegorocznego, 36. FPFF w Gdyni. Bardzo żałowałam, że udział polski w projekcie był zbyt mały, aby mógł znaleźć się w konkursie głównym. Nie tylko wyprzedza niektóre filmy konkursowe pod względem jakości, ale też porusza ważne zjawisko z czasów II wojny światowej w sposób bardzo osobisty, zupełnie niemonumentalny. Powinniśmy się tego uczyć.
Polska Federacja DKF po raz kolejny organizuje w Zwierzyńcu Konkurs Prelegentów. Spośród kandydatów wybrana zostanie szczęśliwa 10, która walczyć będzie o Nagrodę Jury (2000zł), Nagrodę Publiczności (1000zł) i wyróżnienia.
Kandydaci wraz ze zgłoszeniem przesyłają wybrany tytuł filmu (lista dostępnych filmów zostanie opublikowana do końca czerwca) oraz drugi, rezerwowy (ktoś mógł już nas ubiec). Zgłoszenia tylko do 15 lipca! A potem pozostaje przygotować prelekcję nie dłuższą niż 15 minut i wybrać się na Letnią Akademię Filmową. Uczestnicy konkursu otrzymują darmową akredytację. A zwycięzcy otrzymają nawet zwrot kosztów podróży i noclegu do określonej wysokości!
Ten konkurs to jedyne takie wydarzenie w Polsce i prawdziwa gratka dla miłośników filmu, filmoznawców i wszystkich, którzy chcą się swoją pasją do filmu dzielić z innymi.
No ładnie. Statystyki festiwalu Off Plus Camera na Kino Obserwacjach zaczynają przerażać nawet mnie samą. Ale nie mogę pominąć faktu, że kolejna osoba dostrzega niedociągnięcia tego festiwalu i ma wrażenie, że coś tak nie gra (nie tylko w sensie organizacyjnym).
Jesienią 2008 odbyła się pierwsza edycja festiwalu Off Camera. Zajrzałam tam na 2 dni i mimo wielu miłych chwil po powrocie do domu dałam upust swoim wątpliwościom (i nie tylko) we wpisie Off Camera.
Wiosną odbyła się 2. edycja festiwalu. Zmiany były znaczące. Po pierwsze - pora roku. Organizatorzy uznali podobno, że w kwietniu w Krakowie jest więcej studentów niż październiku. Szczerze? Nie wiem kiedy oni ostatnio studiowali, chyba dawno…
Ale nie o tym. Druga różnica - środek nazwy nie jest już spacją, ale plusem. Cóż, uważam, że polscy operatorzy sieci komórkowych wykazali się nie lada pomyślunkiem nazywając swoje firmy Idea, Era i Plus, a nie o2, Orange albo Vodafone. Przyznacie, że rodzime nazwy dużo lepiej komponują się z nazwami sponsorowanych przedsięwzięć.
Ale do rzeczy. Okazuje się, że niezależni filmowcy z całego świata już chwycili za podręczniki do nauki polskiego. Dlaczego? Oczywiście z powodu najwyższej na świecie nagrody pieniężnej. Ale nie tylko - tak przynajmniej twierdzą autorzy artykułu Notes from the Off Plus Camera Festival. Autor tekstu daje nam nadzieję na istotny festiwal na mapie Europy. Oby! Trzymam więc kciuki:)
DKF Overground i Fundacja Otwarty Kod Kultury organizują jedyny w swoim rodzaju przegląd animacji połączony z warsztatami pisania o animacji.
Ponieważ DKF Overground traktuję prawie jak dziecko, zapraszam gorąco. Organizacją tego wydarzenia zajmuję się osobiście i gwarantuję, że będzie to coś, co pamięta się długo.
Projekcje odbędą się w kwietniu, maju i czerwcu. Będzie ich 6, najbliższe już 21 i 23 kwietnia. Każdej projekcji towarzyszyć będą rozmowy z zaproszonymi gośćmi ze świata kultury - literaturoznawcami, muzykami, artystami i nie tylko. Zaprezentujemy animację jako sztukę na pograniczu innych sztuk i dziedzin kultury.
Już w najbliższą środę odbędzie się rekrutacja dla chętnych do wzięcia udziału w warsztatach pisania o animacji. Spotkanie odbędzie się 8 kwietnia o godzinie 17.00 w sali 3B w budynku C SGH, Al. Niepodległości 128.
Kolejnym filmem animowanym, który urzekł mnie podczas festiwalu Etiuda&Anima jest Gruda (Czechy, Jaromir Plachý, tytuł oryginalny: Hrouda). Film to nie byłe jaki. Prosta historia, proste obrazy, a ile w tym grozy, ile miłości!
Odkąd w listopadzie wybrałam się do Krakowa na festiwal Etiuda&Anima, a konkretnie na część Anima, podchodziłam do sprawy sceptycznie. Nigdy nie oglądałam zbyt wiele animacji. Te komputerowe często mnie drażniły. Nie sądziłam też, że w bardzo krótkiej i prostej przecież formie można zawrzeć coś ciekawego.
Cały czas zadziwia mnie to, jak bardzo się myliłam!
Festiwal Off Camera odbył się już dość dawno. A jednak wciąż powraca w artykułach, wypowiedziach i moich prywatnych myślach. Myślę, że warto przyjrzeć się bliżej temu nowemu punktowi na filmowej mapie kraju, punktowi jeszcze nie całkiem suchemu, podatnemu na rozmazania…
Skąd ta podatność? Wynika z całkiem pokaźnej ilości niedookreśleń towarzyszących festiwalowi. Off Camera zjawiła się nagle, narobiła hałasu i postawiła wiele ciekawych pytań. Wielu jednak rozczarowała organizacją imprezy.