W drodze (Jej droga)

8 09 2011

Letni dzień. Po prawej dziewczyna. Ma krótkie czarno włosy. Ubrana w niebieską sukienkę z dekoltem. Na szyi dekoracyjny szalik. Na ramionach bordowe bolerko z dzianiny z krótkim rękawkiem. Patrzy w lewo, na drugą dziewczynę. Dziewczyna z lewej ma włosy i szyję zasłonięte jasnym szalem. Ma bluzkę z rękawem 3/4 w kolorze khaki i luźne jasne spodnie. W tle biały namiot z pionowymi ścianami i dachem w kształcie ostrosłupa. Obok namiotu drzewa. Polski tytuł tego filmu to Jej droga. Oryginalny brzmi Na putu, co kojarzy mi się z w drodze. I zdecydowanie bardziej przemawia do mnie ta wersja tytułu. Zdejmuje część uwagi z głównej bohaterki. Pozwala wnikliwie przyjrzeć się także jej partnerowi, koleżance, babce, społeczności… Wszystko w tym filmie jest w drodze. Nie znamy celu, ale domyślamy się traumatycznej przeszłości, która wpływa na wszystko i wszystkich, którzy przez nią przeszli.

Jej droga to film. Nie chcę pisać, że dobry lub zły. Wydał mi się ważną lekcją rozumienia współczesnego świata w całej jego różnorodności.

Oglądamy ulice żywego miasta i młodych, radosnych ludzi. Na tym obrazie musi pojawić się rysa. Nie każdy jednak będzie się spodziewał jak głęboko osadzone okaże się jej podłoże. Bohaterowie piją alkohol, chodzą na dyskoteki, uprawiają przedmałżeński seks, oddają się znanym nam rozrywkom - to wszystko przy pogwałceniu praw swojej religii.
Czytaj dalej »



Stepy - Beyond the Steppes

28 06 2011

stepy-agnieszka-grochowskaMłoda matka, której mąż walczy na froncie niemieckim, zostaje siłą zabrana przez sowietów na Kazachski step, gdzie zmuszona jest do katorżniczej pracy i walki o życie swojego dziecka.

Film w reżyserii Vanji d’Alcantary powstał na podstawie historii babci reżyser. To przejmująca historia opowiedziana bardzo oszczędnie, chwilami wręcz sucho. Kazachski step, reżyser oraz Agnieszka Grochowska grająca główną rolę i partnerująca jej Aleksandra Justa stworzyły wspaniałą historię opowiedzianą środkami bardzo odpowiadającymi tematowi - zabrzmi to może dziwnie, ale film jest pełen elegancji. Aktorki prezentują się od najlepszej strony, stepy są naprawdę bezkresne, a historia - również dzięki wcześniej wymienionym elementom - szczęśliwie nie popada w sentymentalizm.

Stepy są zatem idealną propozycją na festiwale, do kin studyjnych i DKFów. Trudno powiedzieć, czy trafią do polskich kin (film jest koprodukcją międzynarodową z przewagą Belgii), ale na pewno pojawią się na DVD. Zarówno w kinie jak i na mniejszym ekranie warto obejrzeć ten film - dla wszystkich opisanych wcześniej przymiotów i dla poznania lub przypomnienia sobie o bardzo trudnym zjawisku historycznym, o którym nie mówi się na co dzień, a które było przyczyną licznych, zupełnie niepotrzebnych dramatów.

Stepy obejrzałam w cyklu polonica tegorocznego, 36. FPFF w Gdyni. Bardzo żałowałam, że udział polski w projekcie był zbyt mały, aby mógł znaleźć się w konkursie głównym. Nie tylko wyprzedza niektóre filmy konkursowe pod względem jakości, ale też porusza ważne zjawisko z czasów II wojny światowej w sposób bardzo osobisty, zupełnie niemonumentalny. Powinniśmy się tego uczyć.