Imax, Nowy Imax, Imax Classic, Imax dobry i zły?

1 06 2009

Kina Imax kojarzą nam się z wielkimi ekranami. Z czym jeszcze? Dla mnie z jakimś mglistym poczuciem wyjątkowości. Mglistym, bo cudzym. Nie oglądałam filmów o wielorybach. Byłam jedynie na Mrocznym rycerzu. Wrażenia? No fajnie. Ale nie rozumiem o co tyle szumu.

Okazuje się jednak, że każde zjawisko na świecie ma swoich wyznawców. Ma ich również Imax. Co ciekawe, ci wyznawcy walczą teraz z firmą. Ciekawa jestem jak firma wybrnie z sytuacji.

Co o chodzi? Otóż w USA firma Imax jest w trakcie ekspansji. Wiąże się to ze zmianami technologicznymi. Nowe sale kinowe nie mają już aż tak wielkich ekranów. Jakość osiągana jest m.in. dzięki lepszemu dźwiękowi, większej jasności ekranu i innym parametrom technicznym. Czyli wciąż lepiej niż w zwykłym kinie. Myślę, że podobałby mi się taki Imax.

Okazuje się jednak, że są przeciwnicy takich zmian. Wytykają firmie kłamstwo Twierdzą, że ekran Imax to tylko ekran ogromny. Pojawia się pytanie - kto ma prawo decydować czym jest ekran Imax? W zaistniałej sytuacji decydować ewidentnie chcą ortodoksyjni fani wielkich ekranów. Firma padła ofiarą własnego sloganu. Think big zobowiązuje. Pojawił się już jednak nowy slogan. See more. Hear more. Feel more. wskazujący na nowe wyznaczniki Imaxów. Do mnie trafia nawet lepiej niż poprzedni.

Ciekawa jestem kiedy wojujący imaxomani ucichną. I bardzo podoba mi się propozycja jaką podaje David. S. Cohen w tekście Imax responds to screen size critics - propozycja aby nazwać dawne ekrany Imax Classic, nowe New Imax, tak jak kiedyś uczyniła to Coca-Cola. Pytanie tylko, czy zaraz nie odezwą się oburzeni miłośnicy Coli. Czy Imax wypada porównywać z najpopularniejszym napojem świata?



Pierwszy kwartał udany - będzie więcej reklamy

6 05 2009

Brawo Polacy! Kryzys straszy, a my wciąż chodzimy do kina! Co więcej - chodzimy do kina więcej. Według różnych szacunków I kwartał 2009 był o 11-12% lepszy pod względem frekwencji niż I kwartał 2008. Przyczyn jest kilka - wzrost liczby kin, repertuar oferowany przez dystrybutorów, relatywnie niska cena kina w porównaniu z innymi kulturalnymi rozrywkami.

Kto się cieszy ten się cieszy (na przykład kiniarze - dotychczasowa sytuacja i planowany przez dystrybutorów repertuar napawa ich wielkim optymizmem), ale ten nasz pochód przez kina ma swoje złe strony. Najgorsze dla tych, którzy chodzą do kina nie raz w roku, ale 3 razy w tygodniu. Muszą policzyć, że na kino stracą dodatowe kilkanaście minut tygodniowo. Reklamodawcy zacierają ręce. Reklama w kinach, dotychczas często uważana za formę nieskutecznę i przede wszystkim niszową, wychodzi z cienia. Można się więc spodziewać wzrostu ilości reklam prezentowanych przed filmami - zwłaszcza tymi kasowymi.

Cóż… nie można mieć wszystkiego!



Jak zostać kinomanem w Bieszczadach?

12 09 2008

Kilka dni temu wróciłam z Bieszczad. Zmęczona górskimi wędrówkami postanowiłam wybrać się do kina. Samochód na miejscu, trzeźwa głowa, mapa, Internet… i co z tego? Najbliższe czynne kino znalazłam prawie 100 km od miejsca pobytu. Grało tylko 2 filmy, nienowe.

Jak zostać kinomanem w Bieszczadach? W miastach i miasteczkach, gdzie kina nie ma, lub jest tylko budynkiem czekającym na ‘kino objazdowe’ trudno poczuć klimat ciemnej kinowej sali. Może większość nie widzi w tym problemu, ale ja jako filmożerca drżę przed perspektywą 150 km podróży, której celem ma być obejrzenie artystycznego filmu (albo chociaż najnowszego Batmana).

Czytaj dalej »